Austria Wiedeń Großglockner   Austria Alpy Ötztalskie

Home 

Szwajcaria wybieraj podkreślone
Powierzchnia państwa 83 871 km² Powierzchnia państwa 41 290 km²
Liczba ludności (2008) 8 348 233 Dolomity Liczba ludności (2008) 7 725 200
Gęstość zaludnienia 99,5  osób/km²    Liechtenstein Gęstość zaludnienia 186  osób/km²
Stolica: Wiedeń (2008) 1 680 447 mieszk.   Stolica: Berno  (2007)  128 041 mieszkańców
Republika federalna
Flaga
  Hluboka  Demokracja bezpośr., republika federalna  
PKB (2008)
 • całkowite 
 • na osobę
  
311,9 mld USD
37 511 USD         

Do dołu

PKB (2008)
 • całkowite 
 • na osobę
  
492.6 mld USD
67 384 USD         
Przedstawiam zdjęcia i opis 30 dniowej wyprawy "maluchem" w alpejskie kraje. Cel naszej wyprawy to górskie wędrówki i poznanie wybranych miejsc. 
Alpy powstały podczas  okresu fałdowań rozpoczętego  230 mln lat temu i pośrednio wywołanego rozpadem superkontynentu Gondwany. Po oderwaniu się płyt afrykańskiej, arabskiej i indoaustralijskiej zderzyły się one z płytą eurazjatycką, powodując wypiętrzenie Alp, Karpat, Pirenejów, Apeninów, Atlasu, Kordylierów, Andów, Himalajów i Kaukazu.

Mapa wg mapy.google.pl

Lecąc samolotem nad Alpami podczas bezchmurnej pogody ogląda się wspaniałe widoki, ale  dopiero podczas wędrówki alpejskimi szlakami krajobrazy (nie tylko) zapierają dech. Poniżej zdjęcia zrobione z samolotu w marcu - myśmy wędrowali w sierpniu.

        

Szlaki w Alpach są słabiej znakowane niż w naszych Tatrach. Problemy zaczynają się w terenie wysokogórskim i wtedy liczy się doświadczenie nabyte w górach. Większość informacji liczbowych i historycznych podanych na tej stronie czerpałem z Wikipedii http://pl.wikipedia.org/

Przejazd przez Czechy. Ołomuniec i Macocha.

 Mamy zwyczaj nie ignorowania ciekawych miejsc na naszej trasie, o ile mieści się to w dysponowanym czasie. Tym razem jadąc do Wiednia zawadzamy o Ołomuniec, historyczną stolicę Moraw. Osada ta prawdopodobnie  została założona przez Juliusza Cezara. Od 1187 r. do 1641 r. miasto pełniło funkcję stolicy Moraw. Na zdjęciu z lewej strony wysoka na 35 metrów kolumna Trójcy Przenajświętszej z pozłacanymi posągami - została wzniesiona w latach 1716 - 1754. 

 

Okolica Ołomuńca słynie ze zjawisk krasowych, więc zwiedzamy system jaskiniowy utworzony przez niewielki, krasowy potok Punkvia. Podziwiamy z pomostu głębię przepaści Macocha (-138,7 m), a właściwie dziury o wymiarach 174 m długości oraz 76 m szerokości.  Następnie płyniemy łodziami po  podziemnej rzece - emocje były dobrej   jakości, ale zdjęcia nie.

Do góry                                     Austria cz. I          Do cz. II  

Krótkie przypomnienie historii: około 400 p.n.e. na tereny dzisiejszej Austrii przybyli Celtowie, a w 15 p.n.e. obszar ten został podbity prze Rzymian. Od XIII w. Austria była pod rządami dynastii Habsburgów. W 1918 na skutek zakończenia działań wojennych cesarstwo habsburskie przestało istnieć. Austria stał się republiką związkową, a w 1995 roku przystąpiła do Unii Europejskiej. 

Celtycki Wiedeń po wkroczeniu Rzymian pełnił funkcję posterunku granicznego (Vindobona) strzegącego Imperium Rzymskie przed najazdami germańskich plemion. W roku 1221 Wiedeń uzyskuje prawa miejskie.  Za rządów  Habsburgów Wiedeń stał się stolicą Świętego Cesarstwa Rzymskiego.  Od połowy XVI wieku zaczęto rozbudowywać fortyfikacje miejskie z powodu ciągłego zagrożenia ze strony tureckiej, ale mimo to doszło do oblężenia Wiednia przez Turków Osmańskich. Odsiecz Wiedeńska w roku 1683 z udziałem wojsk polskich i króla Jana Sobieskiego zmieniła układ sił. W roku 1679 epidemia zarazy pochłonęła życie około 70 tysięcy mieszkańców miasta.

  
 Teraz epidemia nam nie groziła, Wiedń jest bardzo czystym i schludnym miastem, jednak znając je z poprzedniej bytności poświeciliśmy mu tylko 2 dni. A więc obejrzeliśmy parlament, Hofburg, Volksgarten, ratusz, kościół św. Karola Boromeusza i kościół Wotywny, Belweder i Schonbrun. Poniżej opisuję je. Więcej  nie zdzierżyliśmy nie mogąc doczekać się alpejskich widoków.

Budynek parlamentu zbudowany w latach 1883 - 1918 jest mieszanką neorenesansu i klasycznej greckiej architektury.  Fontanna przed budynkiem przedstawia Atenę, grecką boginię mądrości, sztuki i wojny sprawiedliwej oraz opiekunkę miast.
  
 Hofburg wybudowany w XIII przez rodzinę Habsburgów, jest dziedzictwem austriackiej kultury narodowej. Poczynając od Rudolfa I aż do Karola I, czyli od XIII w. do 1918 r. był ich oficjalną rezydencją. Pod dyktando obowiązujących w tym czasie stylów był ciągle przebudowywany, jednakże dominuje tu barok i klasycyzm. Najstarszą częścią jest XIII-wieczny Dziedziniec Szwajcarski połączony renesansową Bramą Szwajcarską z największym placem wśród zabudowań Hofburga – In der Burg.   wieden.poznaj.info/hofburg.html
 

    Okolica Hofburga była tak zatłoczona, że prawie chcieliśmy zrezygnować z dotarcia, ale w końcu zdecydowaliśmy samochód zostawić dalej.

 Pomnik Marii Teresy przed Hofburgiem.

W budynku w skrzydle Leopolda znajduje się obecnie rezydencja prezydenta Austrii. W apartamentach Franciszka Józefa i Elżbiety mieści się muzeum, na Placu św. Michała mieszczą się wykopaliska z czasów rzymskich. W kompleksie mieści się jedno z najważniejszych centrów kongresowych Wiednia.

 

Pomnik księcia Eugeniusza Savoy na Helden Platz. 

 

Eugeniusz Sabaudzki (fr. Eugène-François de Savoie, niem. Prinz Eugen von Savoyen) (ur. 18 października 1663 w Paryżu, zm. 24 kwietnia 1736 w Wiedniu) – książę Sabaudii, dowódca armii austriackiej, jeden z najwybitniejszych dowódców w dziejach świata. Walczył z Turkami w latach 1683-1688 i 1716-1717. 

Z lewej Świątynia Tezeusza w Volksgarten zbudowana  w latach 1819 - 1823 na wzór świątyni Hefajstosa w Atenach. 

Na prawym zdjęciu rododenrony w parku Volksgarten (zdjęcia z poprzedniej bytności w maju).

 

 

Pomnik Johanna Straussa II w miejskim parku. Teraz metalowa postać jest pozłocona.

 

 

Tu można było odpocząć na ławkach.

 

 

 

 

Ratusz zbudowano w latach 1872-1883 w stylu neogotyckim - wzorem dla budowli był ratusz w Brukseli. Posiada strzelistą, stumetrową wieżę, na szczycie której umiejscowiony jest 3-metrowy posąg nazywany Żelaznym Człowiekiem.

Przed ratuszem był plac zabaw dla dzieci - maluchy bardzo go chwaliły.

 

 

Kościół św. Karola Boromeusza w Wiedniu jest jedną z najpiękniejszych barokowych budowli Europy; ufundowany był przez Karola VI w 1713 roku po ostatniej z wielu epidemii dżumy, które nawiedziły Wiedeń. 
Budowę prowadzono w latach 1716 - 1737.
Kościół wzniesiono na planie elipsy połączonej z krzyżem greckim. W centrum fasady umieszczono portyk, a po bokach dwie dzwonnice. Fasada stanowi połączenie elementów klasycznych (portyk, kolumny nawiązujące do kolumny Trajana i kolumny Antonina Piusa) oraz barokowych.

  

  Zwiedzanie kościołów  wprawia w zadumę i wywołuje potrzebę modlitwy - chwila odpoczynku i przemyśleń w ławce kościelnej    zawsze przydaje się turyście wędrującemu po mieście.  

 

 

 

    

 

Kościół Wotywny, choć nie wiekowy, robi wrażenie. Zbudowano go w XIX wieku  przy głównym bulwarze miasta – Ringu  w stylu neogotyckim, na wzór francuskich katedr gotyckich. Powstał jako wotum dziękczynne za cudowne ocalenie z zamachu arcyksięcia Maksymiliana. 

 Trójnawowa konstrukcja ozdobiona  licznymi detalami nakryta jest dwuspadowymi  dachami pokrytymi glazurowaną kolorową dachówką, ułożoną w geometryczne wzory. Duży plac przed kościołem podkreśla jej monumentalność. Trzyosiową fasadę zdobią dwie strzeliste (99 m) wieże, zwieńczone ażurowymi hełmami.

Przedostatni obiekt naszego zwiedzania - Belweder, barokowy pałac księcia Eugeniusza Sabaudzkiego, składa się z dwóch budynków rozdzielonych ogrodem w stylu francuskim ozdobionym szeregiem posągów sfinksów. Belweder Górny przeznaczony był na bankiety i uroczystości, Belweder Dolny pełnił funkcję letniej rezydencji. W 1752 pałac został wykupiony przez cesarzową Marię Teresę i przechowywano w nim obrazy należące do rodziny cesarskiej. W 1806  przeniesiono tu także  kolekcję obrazów z pałacu Ambras. Jako ostatni członek rodziny Habsburgów urzędował tu arcyksiążę Franciszek Ferdynand.
Od I wojny światowej w budynkach znajdują się muzea. 

 

I na zakończenie zwiedzania Wiednia jedziemy do Schönbrunn. 
W 1559 roku, cesarz Maksymilian II kazał przebudować młyn na pałac myśliwski a wokół niego stworzyć zamknięte tereny łowieckie. W czasie oblężenia Wiednia przez Turków (1683), posiadłość ta została spalona. W 1692r. cesarz Leopold I postanowił zbudować nowy pałac - letnią rezydencję dla swojego syna Józefa.   Nazwa Schönbrunn podobno pochodzi od "schöner Brunnen", co oznacza "piękne źródło". 

    

 

Obecny, barokowy wystrój został nadany w latach 1844-49, kiedy to  rozbudowano go na polecenie  cesarzowej Marii Teresy. Kolor żółty, na który została pomalowana elewacja, był jej ulubionym. 

Pałac ma 1441 komnat, z czego 45 udostępniono zwiedzającym. Wnętrza utrzymane są w stylu rokoko (białe powierzchnie z ornamentami pozłacanymi 14-karatowym złotem) i ozdobione czeskimi lustrami kryształowymi i piecami fajansowymi. Ściany pokryte są licznymi freskami i sztukateriami. Apartamenty udostępnione są zwiedzającym.

 Najbardziej efektowne sale pałacowe to Wielka Galeria, Sala Lustrzana czy Okrągły Salon Chiński. W pałacu mieszkali m.in: cesarz Franciszek Józef (tutaj zmarł), cesarzowa Maria Teresa i Napoleon.

 

     

 

 

Teren wokół pałacu to ogród w stylu francuskim, w którym znajduje się Palmiarnia. Na wzgórzu, z którego roztacza się widok na pałac i Wiedeń wzniesiona została monumentalna brama "Gloriette". Poniżej wzgórza znajduje się Fontanna Neptuna. Cały kompleks w 1996 r.  został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 

 

Fontanna Neptuna

 

Gloriette

Z Wiednia jedziemy  do Zell am See po drodze zwiedzając  Bad Ischl i Salzburg.

 

    Przejeżdżamy przez Bad Ischl, miasto w środkowej Austrii w Alpach Salzburskich, nad rzeką Traun. Wzddłuż ulic stoją liczne pensjonaty i hotele - najczęściej w stylu Biedermeier (XIX w.,  funkcjonalny i prosty styl, szczególnie w wewnętrznym wystroju) . Barwne  kamienice ozdabiają ażurowe balkony. 

W Bad Ischlu spotkali i zakochali się cesarz Franciszek Józef I i jego przyszła żona Elżbieta Bawarska.

 I nareszcie górzysty krajobraz. 


  

     W Salzburgu zatrzymujemy się na dłuższy postój. Miasto zostało założone przez  Rzymian jako Iuvavum. Przez wiele wieków swojej historii pełniło rolę ważnego ośrodka handlowego i komunikacyjnego. Słynie z doskonałego przygotowania kawy w kawiarniach (pozastałość po Turkach pokonanych przez Jana III Sobieskiego).  Kawiarnia Café Tomaselli jest podobno najstarszą kawiarnią Europy. Bywali w niej: Wolfgang Amadeus Mozart, Michael Haydn i Max Reinhardt. 

Do atrakcyjnych zabytków Salzburga należą twierdza Hohensalzburg, Zamek Mirabell, katedra oraz miejsce urodzenia i zamieszkania Mozarta.

 

  Zell am See. Jezioro Zell, podobno najczystsze w Europie, o wymiarach 2*4 km, w lecie ma średnią temperaturę wody ok. 21°C. Leżące nad nim miasto Zell am See posiada stare centrum z  Farą z XI w. i 1200 letnią wieżę "Vogtturm", gdzie mieści się muzeum folkloru (pokazane są elementy z tradycyjnego życia mieszkańców okolic). Poza centrum miasto rozciąga się na zboczach wzgórz. 

Tu zakładamy biwak na kilka dni pobytu. Z namiotu widzimy ośnieżone szczyty Glossglocknera.

   

 

 

Na ulicach tyrolski folklor w pełni. Nie trzeba iść do muzeum. Najbardziej nas zachwyciły bogato ukwiecone balkony. Urocze jest także nadbrzeże z domami nad wodą na tle gór.

Z Zell am See zaplanowaliśmy zrobić wycieczkę  do  miasta Werfen aby zwiedzić  naturalną, wapienną jaskinię lodową Eisriesenwelt, znajdującą się we wnętrzu góry Hochkogel.  Przewidujemy także wejść  na górę Schmittenhöhe nad jeziorem Zell.

Do Werfen jedziemy samochodem ok. 50 km, a następnie pod górę do postoju niedaleko górnej stacji linowej kolejki do świata lodowych gigantów  (drogę zbudowano w 1953 r.); pozostawiamy auto na postoju i przy  stacji kolejki (wys. 1586 m)  kupujemy wejściówki do jaskini. Musimy jednak czekać na wyznaczoną godzinę grupowego wejścia. 
   

   

 

Z prawej zdjęcie wejścia do jaskini, z lewej górnej stacji kolejki. 

 Wchodzimy z przewodnikiem, który oprowadza grupę pokazując lodowe kaskady, kolumny, draperie i inne figury. Dowiadujemy się , że jaskinie te powstały 2 miliony lat temu, a długość systemu wynosi przynajmniej 40 km. Temperatura wewnątrz jest cały rok niższa od 0°C, więc  formy lodowe rosną wykorzystując przeciekającą wodę. Lodowe cuda były wspaniałe, ale na zdjęciach wyszły słabo, więc ich ne pokazuję.

 

Schmittenhöhe.

Na zachód od jeziora Zell znajduje się góra Schmittenhöhe, wysokości 1967 m,   z której roztacza się przepiękny widok na Kitzbühel Alpy i grupę Grossglocknera. Na górę można wjechać kolejką linową lub wejść (4 godziny). Wybieramy to ostatnie.

 

Trasa poprowadzona jest interesująco, nikt nie narzekał na decyzję ignorowania kolejki. 

Krowa z pobłażaniem patrzyła na nas i zastanawiała się, po co my się tak męczymy.

Zasłużony odpoczynek - wszak przybyliśmy  na piechotę, a nie kolejką.

   

Z lewej odpoczywają moi współwędrowcy, a z prawej stoją  rodowici Tyrolczycy.

Widoki na zamglony, najwyższy austriacki masyw Grossglocknera oraz na inne  szczyty tworzą niepowtarzalną scenerię. Niestety nie nadzwyczajna  widoczności utrudniała wykonanie wyraźnych zdjęć, za to uchwyciłem uroki zamglonej perspektywy.

 

Z Zell am See wybieramy się do Großglockner'a (3797 m) w sercu Parku Narodowego Wysokich Taurów. Jest to  najwyższy szczyt  w Austrii i należy  do Austryjackiego Związku Alpinistycznego (od 1918 roku). Majestatyczny  lodowiec Pasterze spływający z jego zboczy jest wart wyprawy, o czym przekonaliśmy się naocznie. 
 

Jechaliśmy w stronę Großglockner'a zauroczeni jego majestatem, Zatrzymywałem się na poboczu jak tylko było mażna i robiłem zdjęcia.

Dojechawszy do parkingu i zespołu usługowych budynków wypijamy gorącą herbatę i idziemy wyznaczoną drogą na lodowiec. Liczne pęknięcia i szczeliny na jego powierzchni ostrzegają o niebezpieczeństwie. 

 
Lodowiec Pasterze długości ok. 8,4 km skraca się co roku ok. 10 m, a jego objętość zmalała o ok. połowę od pierwszego pomiaru w 1851 roku. 

 

 

Czyż to nie wspaniały kocioł lodowcowy?

Świstak interesował się jednak wyłącznie czy coś dostanie do jedzenia.

W niższej partii droga była prowadzona  poboczem lodowca, więc dodatkowo obserwowaliśmy florę alpejską.

Do góry   
WłochyDolomity – pasmo górskie w północno-wschodniej części Włoch, leżące na terenie Południowych Alp Wapiennych.

Dolomity w dużej części składają się z odkrytych skał - wapieni i dolomitów; charakteryzują się bardzo malowniczą rzeźbą terenu spowodowaną ich erozją. Ich specyfiką są wydzielone, ogromne masywy ze stromymi, skalnymi  ścianami.  Typowe dla Dolomitów są zwarte gniazda górskie, otoczone ze wszystkich stron głębokimi dolinami, w których  występują lasy szpilkowe.

 Po zachodniej stronie doliny Adygi leży pasmo Dolomity Brenta formalnie nie należące do Dolomitów, ale strukturalnie jest zbliżolne. 

Polecam link www.wdolomitach.pl/index.html

 

Do Włoch wjeżdżamy  z dolomitów austryjackich "Lienzer Dolomiten". Po  Włoskiej stronie zamierzamy skorzystać z kempingu w Cortina d'Ampezzo. Ale zanim dojechaliśmy do niego kilka razy zatrzymywaliśmy się nad jeziorem Lago di Misurina podziwiając krajobrazy i zaspakajając potrzeby żołądka.

Nad samym jeziorem wznosi się masyw Cadini di Misurina. W wodzie odbija się z jednej strony Tre Cime di Lavaredo oraz Sorapis po drugiej stronie. 

 

 Na dwóch poniższych zdjęciach okolice Lago di Misurina.

 Na kempingu w Cortina d'Ampezzo jest wprawdzie tłoczno, ale miejsce znajdujemy i rozkładamy namiot. Teraz mamy bazę wypadową. A widoki są urocze. Wyprawa wokół Cortiny d'Ampezzo daje pojęcie o wspaniałości Dolomitów.

 

 

Na pierwszą całodniową wędrówkę wybrałem trasę do Tre Cime di Lavaredo - idę t. zw.  ceprostradą. Młodemu uczestnikowi wyprawy niestety nawalił żołądek i z został w Cortinie. 
  Rozległe przestrzenie umożliwiają obserwację  górskich motywów Dolomitów. Brak zdobywania chwały taternika nie ogranicza oczarowania wspaniałymi widokami. 

Prawe zdjęcie przedstawia szczyt  Torre di Toblin (2617m) położony około 2,5km na północ od Tre Cime. Pod szczytem stoi schronisko A. Locatelli. 

U nas lato, a tu wiosna - w sierpniu kwitną rododendrony! Kalendarz alpejski nie pasuje do naszych przyzwyczajeń i trudno uzmysłowić sobie, że tu niedawno był jeszcze  śnieg. Z lewej strony niżej zdjęcie kwitnącej goryczki alpejskiej (Gentiana alpina) .                                                       Poniżej rododendrony i ich kwiaty.

 

   Fiołek alpejski. 

 

Po trzech dniach przenosimy się do Dolomitów Brenta  -  osobnej grupy górskiej, którą  łączy z Dolomitami budowa geologiczna i podobna rzeźba. Góry te wyglądają jeszcze bardziej imponująco - poszarpane szczyty wynurzają się z porosłych lasem zboczy dolin. Jest tu więcej drzew i bardziej dzikie tereny.

Po prawej fotografia biwaku pod grupą Brenta.

             

  

Najbardziej fotogeniczne miejsce naszej trasy w Dolomitach Brenta. 

 

Mamy jednak kłopot z łożyskiem koła naszego Fiata - grzeje się zbyt mocno. Jedziemy do warsztatu na wymianę.

Do góry          Szwajcaria. 

 Króciutko przypominam historię Szwajcarii:  W 1291 kanton Schwyz (od którego wywodzi się nazwa państwa), Uri i Unterwalden sygnowały akt utworzenia związku wieczystego. Głównym celem była chęć uwolnienia się spod wpływu Habsburgów. Do 1353 trzy założycielskie kantony zostały połączone z kantonami Glarus i Zug oraz miastami Lucerna, Zurych i Berno tworząc tzw. "Starą Konfederację". Pogrom armii Habsburgów oraz śmierć księcia Leopolda w bitwie pod Sempach 9 lipca 1386 zapewnił Szwajcarii faktyczną niezależność. 

W XVI wieku Szwajcaria stała się gł. ośrodkiem reformacji. Na mocy postanowień pokoju westfalskiego z 1648 r., kończącego wojnę trzydziestoletnią, cesarz rzymsko-niemiecki uznał oficjalnie niepodległość Szwajcarii i jej formalne wyodrębnienie. Od tego czasu Szwajcarię zaczęto nazywać Związkiem Szwajcarskim.

W 1798 armie francuskie podbiły Szwajcarię narzucając nową ujednoliconą konstytucję, osłabiającą kantony a wzmacniającą rząd centralny. Okres ten (1798-1803) nazywany jest Republiką Helwecką. W 1803 z inicjatywy Napoleona przywrócono w znacznym stopniu system federacyjny. Kongres wiedeński potwierdził neutralność Szwajcarii, do której przyłączono ostatnie trzy kantony: Valais, Neuchâtel i Genewa. W 1848 stworzono federalną konstytucję oraz system oparty na referendach pozostawiając kwestie lokalne w gestii kantonów. 

Obowiązują języki urzędowe: niemiecki, francuski, włoski i romansz. Według spisu powszechnego ludności z 2000 roku podstawowym językiem dla 72,8% ludności był Niemiecki.

http://www.odyssei.com/pl/travel-tips/25069.html


   Przybywamy do Szwajcarii od strony Włoch w miejscowości Chiasso niedaleko Como, a następnie jedziemy przez przełęcz św. Gotarda. Jest ona jedną z najniżej położonych przełęczy w Alpach ( 2108 metrów n.p.m.), dzięki czemu droga jest przejezdna przez cały rok.  W 1980 roku ukończono pod nią budowę samochodowego tunelu długości 16,5 km. Wyjazd północny znajduje  na wys. 1080 metrów n.p.m., a południowy  1146 metrów n.p.m. 

Przyjechawszy przełęcz górą jedziemy do Wassen i dalej przez Sustenpass do Grindelwaldu.

 

Sustenpass - przełęcz Susten położona jest na wysokości 2224 m n.p.m.  Tunel  pod nią przebity ma długość 270 metrów.    

Na poniższym zdjęciu jasne kropki to głazy polodowcowe.

 Z boku szosy ściana zlodowaciałego śniegu. Jest to najwyższa wysokość na którą wzniósł się maluch.
 
  Grupa Eger - Jungfrau   

Na drodze do  Grindelwaldu (1034 m) - tam mamy zamiar rozłożyć nasz płócienny  dom. Zaplanowaliśmy wyprawę na górę First, wejście w głąb lodowca "Ober Gletscher" (górny lodowiec) oraz wycieczkę do Lauterbrunnen i okolic.
  

Szczyty nad Grindelwaldem

Wejście  na First - ponad nami jadą turyści machając nam rękoma.

        

Widoki na "Ober Gletscher" (górny lodowiec) i grupę Eger-Jungfrau ze zbocza First

Szczyt Eger

W dali lodowiec  "Ober Gletscher" 

Następnego dnia oglądamy lodowiec z zewnątrz i od środka. Do wąwozu lodowca idziemy piechotą ok 40 min., a następnie idąc wąwozem ok. 1 km docieramy do lodowego jęzora Unterer Gletscher. Oglądamy rumowisko po roztopionym lodzie. Następnie przez ok. 2 godziny podchodzimy do Górnego Lodowca (Oberer Gletscher ) i zwiedzamy lodowe groty. Tu lód ma błękitną barwę.
  
Bliżej i bardzo blisko "Ober Gletscher"

Następnego dnia robimy wypad do Lauterbrunnen (795 m) - popularność miejscowość zawdzięcza najwyżej położonej w Europie torowej kolejce górskiej na JUNGFRAUJOCH ( 3454m) { www.psmkms.krakow.pl/kolej/szwajcaria.htm}.  Widoki podobno są zachwycające. Jednak rezygnujemy z wjazdu - za drogo; pocieszamy się, żę tory częściowo poprowadzono w tunelach. W zamian obchodzimy okolice miejscowości i podziwiamy czystość wody w rzeczce  Weisse Lütschine, która wzbogacana jest wodami topniejącego śniegu w górach.

Po drodze tafiamy na miejscowy cmentarz z grobami bogato ukwieconymi i widokiem na ośnieżone góry. Poniżej fragment okolic Lauterbrunnen, Grindelwald i Jungfraujoch z mapy.google.pl oraz zdjęcie z cmentarza w Lauterbrunnen.

 
          

Strona www o Grindelwald:    http://sabin.ro/gallery/album222/256_5685_IMG  

 

 Opuszczamy Grindelwald i jedziemy do Berna.   Zostało ono miastem stołecznym dopiero w 1848 r., po przyjęciu nowej konstytucji, ale do dziś – choć  ma siedzibę parlamentu i wielu urzędów – nie straciło  swego małomiasteczkowego wdzięku. Spacerując po  krętych, brukowanych ulicach, pośród XV-wiecznych kamienic z podcieniami, czujemy jakby czas się zatrzymał.  Gdyby nie strojne wystawy sklepów i powolne auta to myślelibyśmy jak wrócić maszyną czasu. 
Centrum leży w ostrym zakolu rzeki Aare. Niektóre główne ulice są zamknięte dla ruchu kołowego – mogą się po nich poruszać wyłącznie pojazdy komunikacji publicznej. 
Pogoda sprawiła psikusa - leje deszcz, więc decydujemy się na nocleg w hotelu. Rano następnego dnia jedziemy do Lucerny.

 

Baszta zegarowa, mechanizm zegara pochodzi z około 1400 roku.

 

Lucerna leży na zachodnim brzegu Jeziora Czterech Kantonów, nad zatoką, po obu stronach rzeki Reuss.  Niegdyś była to mała wioska rybacka założona wokół drewnianego Kapellbrücke (most Kapliczny). Lucerna  między XIII a XIX w. rozrosła się i nabrała znaczenia jako ważny przystanek na szlaku handlowym wiodącym przez Alpy. Wspomniany drewniany most Kapliczny jest naprawę czarującym miejscem spacerów - przeznaczony jest tylko dla pieszych. Także stare miasto ma niepowtarzalny urok - stare kamieniczki z malowidłami na fasadach konkurują wymalowanymi wzorami.

 
Do góry
Księstwo Liechtenstein - państwo leżące pomiędzy Austrią i Szwajcarią. Główną rzeką jest Ren, a stolicą Vaduz. Kraj nie należy do Unii Europejskiej. 
Opuszczamy Szwajcarię i przejazdem zwiedzamy Vaduz - zamierzamy jednak tago dnia dojechać do Alp Ötztalskich w Tyrolu.

Miasto Vaduz mało różni się charakterem od oglądanych w Szwajcarii - czyste, ukwiecone, zadbane. Domy zykle dwupiętrowe ze stromymi dachami. 

Na zdjęciach poniżej Zamek Vaduz - oficjaalna siedziba księcia  Hansa Adama II i rodziny książęcej Liechtensteinów. Zamek  jest położony wysoko nad miastem Vaduz, od którego wziął swą nazwę.  Pierwotny zamek wzniesiony w XIV wieku został zniszczony podczas konfliktu z Niemcami w 1499 roku. W XVI wieku zbudowano nowy zamek.  W 1712 roku nabył go książę Johann Adam Andreas  Liechtenstein stając się kolejnym właścicielem. Ale oficjalną siedzibą książęcą zamek jest od 1938 roku, kiedy Austrię anektowały Niemcy.
 

Poniżej zdjęcie ulicy w Vaduz. 

 


Zanim zamek stał się książęcą rezydencją służył między innymi jako więzienie czy restauracja.

Do góry                                    Austria cz. II 

Po zwiedzeniu Vaduz jedziemy do Austrii do doliny Ötztal – Sölden,  popularnego centrum  turystycznego i narciarskiego,  otoczonego przez ok. 90 trzytysięczników. 

Alpy Ötztalskie to grupa górska w Alpach Retyckich, na granicy austriacko-włoskiej. Najwyższy szczyt to Wildspitze (3774 m n.p.m.). Występują tutaj liczne lodowce. Szczyty  wysokości ponad 3000 m ze stromymi ścianami tworzą wspaniałą górską scenerię. Nazwa grupy pochodzi od miejscowości Ötz, w dolinie Ötztal. Główny łańcuch biegnie ze wschodu na zachód tworząc granicę między Austrią, a Włochami.  Po stronie austriackiej leżą liczne lodowce, a rzeki odprowadzające wodę  płyną na północ.

Ważniejsze miejscowości to: Ötz - 820 m n.p.m., Sölden - 1377 m n.p.m., Vent - 1900 m n.p.m. i Obergurgl - 1930 m n.p.m. Zatrzymujemy się na kempingu w Solden. Dobrą panoramę doliny pokazano na stronie www.soelden.at/haus-landers/html/de_otztal.html, zaś szlaki na stronie:  http://pl.bergfex.com/sommer/oetztal/highlights/  

 

Z Obergurgl do Ramolhaus. 

Wybieramy się przejść drogę Obergurgl (1,907m) - Ramolweg Trail - Ramolhaus (3,006m) i z powrotem.

Idziemy ścieżką  przez strumień Gurgler Ache i dalej w górę zbocza, a następnie trawiastym terenem ponad doliną w kierunku południowo-zachodnim.  Pod nogami początkowo ziemia i kamienie, ale czym wyżej tym jest  coraz więcej śniegu (jest sierpień). Towarzyszy nam wspaniały widok lodowca Gurgler Ferner - jest on nie do zapomnienia. Docieramy do zdewastowanego Küppelehütte.  Dalej ścieżka prowadzi nas  w prawo w północnym kierunku; po pokonaniu dość stromego końcowego odcinka drogi po ok. 3,5 godzinach od wyjścia z Obergurgl dochodzimy do Ramolhaus. 

          
  

Trasę pokazuje poniższa mapka wg  http://mapy.google.pl/   

             

   Wędrujemy z punktu 1 (Obergurgl) na południowy-zachód do punktu 4 (Ramolhaus) przez punkty 2 i 3. W czasie naszego przejścia lodowiec w dolinie był wyraźnie dłuższy. Czerwone baloniki F oraz A pokazują następą naszą trasę z  Sölden do Hochstubaihütte. 

Inne linki: http://www.bergfex.at/sommer/soelden/wandern/468/?p=bilder,   http://www.alpin.de/tourentipps/tourinfo?tourid=218  , 

Równie ciekawa była nasza wędrówka z Solden na Hochstubai (do lodowca Stubai): Sölden (1368 m) - Kleblealm (1983 m) - Laubkarsee  (2651 m) - Hochstubai Hut (3174 m). Dolina Stubai jest jedną z najpiękniejszych dolin wysokogórskich Tyrolu, a lodowiec Stubai jest atrakcyjnym całorocznym terenem narciarskim. Wędrując z  Sölden do Hochstubaihütte na Wildkarspitze pokonujemy różnicę wysokości 1,800 m .  Szlak zaczyna się na parkingu i zmierza do Kleblealm - idziemy nim  pod górę zboczem Kleblealm do szałasów na wys 1983 m. Tu odpoczywamy, zjadamy kanapki z pomidorami, aby ich dalej nie nosić, i po 2 godzinach od wyjścia z Solden ruszamy dalej. Ścieżka wznosi się w górę otwartym terenem tak, że możemy podziwiać rozległe widoki na południowe szczyty. 
  

 

 

 

 

Przeglądam przewodnik - w nowym terenie jest bardzo pomocny.

Młodego turystę zainteresował rozchodnik rosnący na zboczu (zdjęcia po prawej).

 

Po następnych 2 godzinach jesteśmy w pobliżu jeziora Laubkarsee na wys. około 2650 m. Otaczenie jest tak wspaniałe, że chciałoby się je zatrzymać na zawsze - pomaga w tym aparat fotogrficzny. 

 

 

   


  

                 

 

Dalej droga staje się bardziej skalista i pojawiają się pola śniegu.  Dochodzimy do Hochstubaihütte w chmurach, a podczas powrotu mamy gorszą pogodę. Szlak dobrze pokazuje mapa na stronie  http://www.bergfex.at/sommer/soelden/wandern/468/?p= 

Warto także zobaczyć dobre zdjęcia okolic Laubkarsee na stronie   www.geo.ukw.edu.pl/struktura/zbc/ADAKRU/Laubkarsee.htm
 

 

Innsbruck

Rano zwijamy biwak w Solden - mamy zamiar dotrzeć tego dnia do Czeskich Budejowic zwidzając po drodze Innsbruck –  stolicę kraju związkowego Tyrol, położoną na wysokości 547 m n.p.m w dolinie rzeki Inn. Nazwa miasta Innsbruck znaczy "most nad  Inn".

W Innsbrucku robimy spacer główną ulicą "Maria Theresienstrasse", zwiedzamy Hofburg - pałac zbudowany na życzenie Marii Teresy, a następnie  podziwiamy dom zwany "Złotym Dachem" (zdjęcie z lewej), który stał się symbolem miasta. Zbudował go  w XV wieku książę Fryderyk IV dla cesarza Maximiliana I. Cesarz siadywał na balkonie i obserwował życie miejskie rozgrywające się poniżej. Na zdjęciu dach jest jasny z powodu odblasku, ale jest on naprawdę złoty.

 

 

 

Do góry     Powrót przez Czechy
      
Z Innsbrucka jedziemy na ostatni nasz biwak zagraniczny pod Czeskimi Budejowicami. Zwiedzamy pałac w Hluboce nad jeziorem o tej samej nazwie.  Pierwotnie był to gotycki zamek, ale obecny wystrój pochodzi z XIX w. w stylu windsorskiego gotyku.  Była to  reprezentacyjna siedziba Schwarzenbergów z maneżem i  parkiem angielskim o powierzchni 190 ha. Oglądamy urządzone z przepychem wnętrza z unikalnymi drzeworytami oraz  maneż z ekspozycją czeskiej  sztuki, po czym idziemy nad jezioro. Następnego dnia wyruszamy do Warszawy i tak kończy się nasza urlopowa, miesięczna wyprawa.  Przedstawione zdjęcia robiłem w 1978 r. (w Wiedniu także w 1973). 
 
  Do góry  

 Home